Barca ucieka Realowi. Duma Katalonii utrzymuje przewagę nad Los Blancos

  


Robert Lewandowski, fot. Getty Images, źródło: sport.tvp.pl



FC Barcelona ciągle zwycięska. W 29 kolejce La Liga Esports Blaugrana z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym w składzie pewnie pokonała ciągle urzędującego wicemistrza Hiszpanii, Gironę, 4:1. Na listę strzelców wpisał się wspomniany "Lewy", a także Ferran Torres oraz Ladislav Krejci (bramka samobójcza). Jedyne trafienie dla gości zdobył Arnaut Danjuma. 




Duma Katalonii przystępowała do niedzielnej potyczki jako lider La Liga, który przy zwycięstwie odskoczy w tabeli Realowi Madryt na 3 punkty. Misja się powiodła, gdyż podopieczni Hansiego Flicka pewnie wygrali 4:1, między innymi po dublecie Roberta Lewandowskiego. Dodatkowo bramkarz Barcy, Wojciech Szczęsny, przedłuża rekord klubu w liczbie spotkań bez porażki od momentu debiutu. 


Ciężary w pierwszej połowie zwieńczone golem do szatni


Barcelona odważnie rozpoczęła to spotkanie, kreując sobie od początku kilka niezłych sytuacji. Blisko strzelenia bramki byli m.in. Robert Lewandowski czy Lamine Yamal. Girona w pierwszej odsłonie oddała tylko 2 strzały na bramkę gospodarzy i nie wyglądała na drużynę, która faktycznie może zagrozić rozpędzonej maszynie niemieckiego szkoleniowca. Wreszcie w 43 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Yamala piłkę pechowo wbił do bramki czeski defensor Girony, Ladislav Krejci, i po golu samobójczym Duma Katalonii prowadziła do przerwy 1:0.



Koncert Barcy po problemach na początku drugiej odsłony 


Druga połowa derbów Katalonii zaczęła się...od gola dla Girony, kiedy to do siatki trafił Arnaut Danjuma. Wojciech Szczęsny był bez szans i tym samym na stadionie Olimpijskim mieliśmy remis. Szczęśliwie dla fanów Barcelony, ich ulubieńcy szybko wrócili do pięknej gry, kiedy to w 61 i 77 minucie do siatki trafił Robert Lewandowski, kolejno po asystach Fermina Lopeza i Frenkiego De Jonga. Dla kapitana reprezentacji Polski były to gole numer 24 i 25 w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Show w drugich 45 minutach domknął Ferran Torres, który w 86 minucie wykorzystał otwierające podanie Gerarda Martina i po raz czwarty tego dnia argentyński bramkarz Girony, Paolo Gazzaniga, musiał wyciągać futbolówkę z szatni. Mecz zakończył się rezultatem 4:1 dla FC Barcelony, dzięki czemu podopieczni Hansiego Flicka mają 3 punkty przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Budowa linii tramwajowej z Mistrzejowic do Tauron Areny Kraków - dobry pomysł czy tylko szkoda dla przyrody?

Liderka reprezentacji polski siatkarek: "Bardziej gotowe być nie możemy"

Felieton - Upadek Reprezentacji Polski w piłce nożnej